LIPCÓWKA WRÓCIŁA…
i chyba wszyscy trochę za tym tęskniliśmy!
Pogoda? Zamówiona idealnie.
Atmosfera? Magiczna.
Muzyka? Taka, że co chwilę można było pomyśleć: „Przecież ja znam ten utwór!”
Był Titanic, byli Piraci z Karaibów, a każda kolejna melodia przenosiła nas do zupełnie innego filmowego świata. Jedni nucili pod nosem, inni zamykali oczy i po prostu chłonęli ten wyjątkowy wieczór.
